Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmowo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2014

Przechowalnia numer 12

Ktoś  polecił mi ten film. Spojrzałam pobieżnie na opis stwierdzając, że pewnie znowu będzie o załamaniu psychicznym nauczyciela przy nierealnym obrazie trudnej młodzieży i umrę z nudów. Po nadrobieniu wszystkich zaległości serialowych stwierdziłam, że jednak może powinnam go odpalić? Trudna młodzież, no moje klimaty jednak, więc dałam play.


Źródło:http://www.movieguide.org

niedziela, 16 marca 2014

Tajemnica Filomeny

Tajemnica Filomeny (2013) to piękna historia, o poszukiwaniu tego, co zostało utracone, która uczy doceniać to co mamy.

Filomena zachodzi młodo w ciążę. Ojciec, ze wstydu przed reakcją społeczeństwa oddaje córkę do klasztoru pod opiekę sióstr. Ta w bólu rodzi tam syna, który w wieku lat trzech zostaje oddany do adopcji - wbrew jej woli. Po 50 latach od jego narodzin, Filomena decyduje się opowiedzieć rodzinie o swojej przeszłości. Postanawia też odszukać syna. Pomagać jej w tym będzie dziennikarz, który początkowo goni za sensacją, jednak później coraz bardziej emocjonalnie zatraca się w poszukiwaniach. Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach.

Tajemnica Filomeny (2013)
Źródło: filmweb.pl

Szczególnie warta uwagi, jest jedna z końcowych scena, gdzie siostra zakonna, mimo upływu lat, nie żałuje tego, jak traktowała dziewczęta oddane jej pod opiekę, twierdząc, że zasłużyły na los, jaki je spotkał.

Obraz zdecydowanie jest wzruszający, wart zapamiętania, sentymentalny. Głowni bohaterowie - Filomena i Martin są sprzecznościami, co mimo tragizmu całej historii, dostarcza widzowi wielu zabawnych momentów. Jednak ich sprzeczne poglądy dotyczące wiary skłaniają także do refleksji - co jest grzechem większego kalibru (dla wierzących) lub większym okrucieństwem wyrządzonym drugiemu człowiekowi (dla niewierzących). Kontrast bohaterów i ich poglądów zdaje się wręcz wysuwać momentami na pierwszy plan, przed poszukiwania syna. Ciężko jest jednoznacznie zgodzić się z poglądami Filomeny lub Martina. Potrzeba chwili na własne refleksje...

Oglądaliście? Jak wrażenia?

wtorek, 4 marca 2014

Filmy, które warto obejrzeć

3096 dni (2013) 
3096 dni (2013) Ekranizacja prawdziwej historii mieszkanki Austrii Nataschy Kampusch, która jako 9 - letnia dziewczynka została porwana w drodze do szkoły. Przez 8 lat dziewczynka, a później już nastolatka jest przetrzymywana w specjalnie przygotowanej dla niej piwnicy. Jej porywacz chcę "wychować" ja na kobietę idealną. W pamięć po obejrzeniu filmu zapada charakterystyczne "obey me". Natasha ucieka w 2006 roku. Jeżeli nie macie czasu na film, a nie słyszeliście o historii Nataschy - doczytajcie. Tragizm sytuacji jest o tyle większy, że w 2008 roku matka Nataschy została oskarżona o zorganizowanie porwania córki.



Córka opiekuna wspomnień (2008)Córka opiekuna wspomnień (2008) Szczęśliwe małżeństwo. Żona w ciąży bliźniaczej, mąż jest położnikiem - oczywiście odbiera poród. Mąż jednak zaraz po narodzinach dzieci rozpoznaje, że jedno z nich ma widoczne cechy zespołu Downa. Żonie mówi, że córeczka urodziła się martwa. Lekarz prosi asystującą mu przy porodzie pielęgniarkę o wywiezienie dziecka do ośrodka opiekuńczego. Widząc warunki w jakich dziecko miało by się wychowywać pielęgniarka postanawia je zatrzymać. Po latach Dave (lekarz) dowiaduje się, że jego córka nie znajduje się w ośrodku. Wyciskacz łez - ale warty zobaczenia.



Porwana: Historia Carliny White (2012) 
Porwana. Historia Carliny White (2012) Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Po kilku poronieniach Ann wykrada noworodka ze szpitalnej sali. Dziewczynkę wychowuje jak własną córkę. Po latach jednak nastolatka odkrywa, że Ann nie jest jej biologiczną matką. Zaczyna domyślać się prawdy i poszukiwać rodziców. Odnajduje ich i zmaga się z wątpliwościami: kto tak naprawdę jest jej matką - ta, która wychowała, czy ta, która urodziła. Porwana, na forach internetowych zbiera sporo opinii o niskim budżecie przy realizacji. Mi w żadnym stopniu to nie przeszkadzało, uważam, że wymyślna scenografia czy znana obsada aktorska odciągała by uwagę od głównego wątku. Szczególnie warta zobaczenia jest scena poronienia porywaczki.


                                         
  Który wybieracie na najbliższy wieczór? :)


niedziela, 16 lutego 2014

W imię...

W imię... (2013) reżyserii Małgorzaty Szumowskiej to film nie taki zły. To znaczy, miało być o księżach - gejach (temat drażliwy, więc nie poruszam - według mnie każdy porządny nauczyciel, oprócz religii rzecz jasna, powinien z szacunkiem  i profesjonalizmem podchodzić do religii ucznia, bez zbędnych komentarzy) i w sumie było, ale takie sobie. Na pierwszy plan, wysunęło się jednak - przynajmniej dla mnie (zboczenie zawodowe), ukazanie trudnej młodzieży. I dla tego obrazu polecam wszystkim zainteresowanym tym aspektem obejrzenie filmu. Początkowo byłam przekonana, że obraz młodzieży będzie tylko smutnie zaznaczonym tłem, wszak nie na tym chciała skupić się reżyserka, jednak po kilku scenach widzimy, że młodzież obecna jest cały czas. Kto chce skupić się na chłopcach, może to zrobić i przeanalizować ich zachowanie, kto chce na głównym temacie - tego również nie brakuje. Jest może minimalnie zbyt cukierkowo, szczególnie dla osób, które z trudną młodzieżą miały styczność, ale tylko trochę w tym przesady. Słownictwo, bójki - wszystko jak w realnym świecie. Tylko nikt mi nie wmówi, że trudne nastolatki tak się razem trzymają, prawie, że w przyjaźni...

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi8q0DMNxcSf1tai62X5bU6v9Lm6_HkkgZRKMMBQ667f1dJ4YDVuETZy8vT1-1iDkCWd3Rc_wFE4HqjxgXCbvP-GRlavsPXYmBzNCfyHARADMxSY6z27DWt68ur86DbqhKUnL6ky1nlBqmY/s1600/w+imie+filmweb.jpg 
Źródło: filmweb.pl

Jeżeli chodzi o sam film: zrobiony elegancko - ukazuje problem, bez zbędnych niesmacznych scen, z mnóstwem emocji. Nie zrozumiałam jednak sensu wplecenia kilku scen, na przykład w kukurydzy - jeśli ktoś potrafi mi wytłumaczyć jej ważność - bardzo proszę w komentarzach - chętnie przyjrzę się temu z innej perspektywy. Gdy dochodzi do scen  niejako erotycznych, wiele dopowiadamy sobie sami, bo reżyserka skupia się, na przykładowo, twarzy aktora. Czy to film dla każdego? Z pewnością nie. Ale jak na polski film jest zrobiony całkiem przyzwoicie.

Oglądaliście?

piątek, 7 lutego 2014

Kraina lodu – świetna produkcja Disneya, którą powinniście zobaczyć

Tak, tak powinniście ją zobaczyć. Dobrze przeczytaliście – Wy. Nie wasze dzieci (one oczywiście też, ale o tym za chwilę), ale Wy. Dlaczego? Bo przepięknie ukazana jest tutaj troska rodziców o córkę. Niestety rodzice Ci, mimo, że chcieli dobrze, poddali córkę tak wielkim obciążeniom psychicznym, że przez lata nie mogła pozbyć się traumy. Rodzice nie mieli potem szansy, aby naprawić swój błąd, a nie pomyśleli o tym wcześniej. Zwłaszcza, że Elsa, nawet jako dziecko starała się kontrolować swoją moc. Ta moc jednak ją przerastała.

Źródło: http://4.s.dziennik.pl/pliki/5671000/5671335-kraina-lodu-643-385.jpg

A dlaczego dzieciaki powinny zobaczyć ten film? Jak sięgam pamięcią, dawno nie widziałam bajki, w którym miłość do siostry/brata została wyeksponowana na pierwszym miejscu. I to w tak piękny sposób. Bo jak wiecie większość bohaterów Disneya czy innych  bajek– to głównie samotnicy. Ich jedynymi towarzyszami stają się obiekty ich westchnień. A rodzeństwo? Albo ich nie ma, albo gdy już są (np. Mała Syrenka) to bohaterowie czy bohaterki starają się za wszelką ceną pokazać, że są od nich różni. Zero prób nawiązania głębszej relacji. A w Krainie Lodu to nie miłość bohaterów zostaje wyeksponowana, tylko rodzeństwo. Aż chce się powiedzieć „nareszcie” :)

Kraina lodu jest jedną z przyjemniejszych bajek, jakie ostatnio widziałam. Złożoność postaci jest jednocześnie ogromna, a zarazem przedstawiona tak, aby najmłodsi nie mieli problemu zidentyfikować i nazwać uczucia Anny i Elsy.  Przedstawione jest dzieciństwo dziewczyn, w którym obydwie cierpią z powodu samotności. Piosenka z filmu „ulepimy dziś bałwana” może nie jest piękna pod względem muzycznym, ale niesie ze sobą duży ładunek emocjonalny zrozumiały dla dzieciaków i wzruszający dorosłych.

Widzieliście już czy dopiero będziecie nadrabiać zaległości? :)

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...